Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj. Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji

Pomóż nam stworzyć serwer!

Autor Wątek: Oscary 2011 - przewodnik.  (Przeczytany 803 razy)

Offline Tirius

  • filmoradar
  • VIP
  • *******
  • Wiadomości: 2148
  • Pochwał: 7
  • Cynizm, nihilizm, sarkazm i orgazm.
Oscary 2011 - przewodnik.
« dnia: Luty 27, 2011, 04:44:33 pm »
Oscary już dziś w nocy, zapewne wielu z Was zastanawia się, kto, za co i dlaczego otrzyma statuetkę Akademii. Przewodnik ten odrobinę przybliży wam tegoroczne nominacje. Miłej lektury ;)

Pisząc to, jestem świeżo po seansie Wszystko w porządku. Byłem bardzo ciekaw, co film o takiej tematyce robi w zestawieniu nominacji. Myślałem sobie, na pewno są filmy, które dużo bardziej zasługują na nominacje. Po obejrzeniu stwierdziłem, że film ma w sobie to coś, co jednak przekonuje, że wart był nominacji.
Zdobywca Złotego globu w kategorii Komedia, Musical to bardziej dramat obyczajowy, niżeli komedia. Owszem jest humor sytuacyjny, wątki romansowe, ale jednak jest to film problematyczny. Mianowicie, poruszony jest problem wychowania dzieci w związku homoseksualnym. Ktoś powie, że jest to stricte amerykański film, którego problematyka nie byłaby nic warta w Polsce. Bynajmniej, film ogląda się przyjemnie, mimo że Mia Wasikowska i Mark Ruffalo nie grają najlepiej, to sprawę ratuje Julianne Moore. Wcześniej kochała się w geju w Samotnym Mężczyźnie, teraz sama jest lesbijką, w której kocha się facet, czyż to nie paradoks? Historia nie jest banalna, film przyjemny, skłania do refleksji, wart uwagi. Mocne 7.
7/10

Jak zostać królem to film, który na pewno przetrwa próbę czasu. Prosty dramat historyczny, zrealizowany bez wielkiego rozmachu. Historia Króla Jerzego VI, znanego jako jąkała (niesamowity Colin Firth), którego poznajemy jeszcze przed objęciem tronu. Bertie, bo tak potocznie nazywany jest główny bohater, to prosty człowiek. Zadziwiające jak bardzo. Tę prostotę odnajdujemy podczas wizyt u logopedy Lionela (również świetny Goeffrey Rush), który jest przyjacielem przyszłego króla. Lionel Logue wykorzystuje w swoim leczeniu bardzo niekonwencjonalne metody, które nieraz wywołują uśmiech na twarzy widza. Wszystko po to, aby Król Jerzy mógł swobodnie wypowiadać się przed publiką.
Duet aktorski - Firth i Rush, prawdopodobnie role życia obu panów, pokazują, że nie trzeba super budżetu i efektów specjalnych, żeby zachwycić widza. W pełni wystarczające są świetne dialogi, ciekawa ( i prawdziwa ) historia i przede wszystkim - wspaniałe aktorsko. "Jak zostać królem to pochwała staroświeckiego kina. Ręce same składają się do klaskania, jak w teatrze" - pisze Katarzyna Nowakowska w swoim artykule. Polecam tym, co jeszcze nie widzieli.
8.5/10

Toy Story 3 kończy tę wspaniałą trylogię. Dziwi fakt, że bajka została nominowana w kategorii Najlepszy film, skoro zapewne bajka ta otrzyma statuetkę w kategorii Film animowany. Sama fabuła jest ciekawa, cieszy widok naszych ulubionych bohaterów ponownie na ekranie. Sam byłem na tym w kinie, momentami nawet bajka wzrusza. Mimo tylu lat, wciąż dobrze sprzedawane są fundamentalne cechy, takie jak przyjaźń, odwaga, poświęcenie - nawet u zabawek. Bardzo dobre kino, nie tylko dla najmłodszych, bo zapewniam, że i dorośli dobrze spędzą czas. Kwintesencja kina familijnego, a Ci, którzy uwielbiają Toy Story 1 i 2, na pewno pokochają i tę część.
8/10

W Cięciu mówili, że David Fincher nakręcił swój najlepszy film. Film, w którym przez cały czas, główny bohater rozmawia, rozmawia i rozmawia. Papla jak szalony, ale w jaki sposób! The Social Network to przede wszystkim świetna kreacja Jesse'go Eisenberg'a, świetne dialogi i ciekawa historia. Fincher, który nie dostał nic za "Se7en", "Fight Club", czy też "Grę", w końcu jest faworytem do otrzymania Oscara za reżyserię, czego mu bardzo życzę. Facebook przeżywa swoje chwile chwały, więc film o biografii autora tego portalu to pewny zarobek, kto wie, czy pewny Oscar? Mimo mocnej krytyki, jest to bardzo dobry film, chociaż nie jest to film dla wszystkich.
8/10

Długo myślałem, jak napisać mini-recenzję tego filmu. Myślę, że zacznę od przytoczenia słów artykułu Elżbiety Ciapary z styczniowego FILMu.
"Balet to horror. Filmowy balet? Film o świecie baletu? Zapis szaleństwa? A może horror? Każdy opis pasuje.. Ale przede wszystkim Czarny Łabędź Darrena Aronofsky'ego to jedna z najważniejszych premier tego sezonu."
Znane jest dla każdego, kto interesuje się Arnofskym, że w swoich filmach nigdy, ale to nigdy nie ogranicza się do jednego gatunku i konwencji. Jednowymiarowe kino go nie interesuje. Dlatego w "Requiem dla snu" widzimy elementy dramatu, thrillera i huśtawki psychodelicznej. W "Zapaśniku" przedstawiona jest problematyka społeczna, jest to dramat obyczajowy połączony ze sportem. W "Źródle"natomiast, mamy połączenie filmu Sci-fi z dramatem psychologicznym.
"Żyjemy w świecie wypełnionym różnymi bodźcami i informacjami, które odciągają uwagę. Trzeba więc pokazać publiczności coś, czego od razu nie zapomni", powiedział kiedyś reżyser Czarnego Łabędzia. Vincent Cassel - grający główną rolę w filmie mówi natomiast, że film zaczyna się jak psychologiczny thriller Romana Polańskiego, ale potem jest coraz bliższy horrorom Daria Argento z lekką domieszką kina Davida Cronenberga. Sam reżyser chętnie przyznaje, że czerpał inspiracje z "Wstrętu" i "Lokatora". Nie pierwszy raz zresztą.
Cierpienie, krew i obłęd - czyli mroczny świat baletu. Tak krótko można określić film Czarny Łabędź. Ale kogo interesuje balet? Z początku myślałem, że coś o balecie, nie może być thrillerem, tym bardziej psychologicznym. Sam reżyser chciał zrobić kino niemal dokumentalne, odsłaniając tajemnice baletu. Zapowiadał, że połączy cierpienie, gracje i ból w swoim filmie. Te połączenie daje istne szaleństwo. I tak czuje się widz oglądając ten film. Sam podczas seansu bałem się sięgnąć po butelkę wody, ze strachu, że coś pominę. Dawno nie było tak dobrego thrillera, niesamowicie pięknie zrobiony film. Na uwagę zasługuje również rola Natalie Portman - faworytka do nagrody aktorski pierwszoplanowej. Sam film, to z kolei mój prywatny faworyt do Oscara.
10/10

Sam na sam z Jamesem Franco. 127 godzin w 94 minuty. Film jest biografią Arona Ralstona, w którego wciela się Franco. Ralston to amatorski alpinista, który w weekendy przemierza nieznane tereny w poszukiwaniu adrenaliny. I tak pewnego razu odkrywając kanion Blue John, zostaje przygwożdżony przez olbrzymi głaz. I od tej pory zaczyna się gra z czasem, gra o życie.
Na słowa uznania zasługuje rola Franco, który został nominowany do nagrody Aktor. Sam film nie należy do najprzyjemniejszych. Dużo obrzydliwych scen czyni ten film naprawdę dla wytrwałych. Momentami czułem, że mam klaustrofobię. Ciekawostką jest, że wideodziennik Arona Ralstona został pokazany przez mężczyznę tylko bliskim przyjaciołom i rodzinie. Przed rozpoczęciem zdjęć Ralston pokazał jednak Boylowi i Franco nagrany materiał. Ponadto kamera, której w filmie używa Franco, to kamera należąca do Ralstona. To właśnie dzięki niej alpinista udokumentował swoje cierpienie w kanionie Blue John.
7,5/10

W grudniowym FILMie określono Nolana jako mistrza roku. Jego Incepcja połączyła hollywoodzką formułę ze scenariuszem pełnym kulturowych odnośników, prowokując do dyskusji i analiz. Jest to bez wątpienia jeden z najbardziej widowiskowych filmów dekady. Wielu krytyków i ekspertów zastanawiało się, w czym tkwi sekret sukcesu Incepcji. Z pewnością jest to zabawa z widzem, w której nie obowiązują żadne reguły. Nigdy nie jesteśmy pewni, czy scena, która rozgrywa się na ekranie to sen czy też jawa. Incepcja wielokrotnie była porównywana do rosyjskiej matrioszki. Każda odpowiedź rodzi kolejne pytania. Stąd liczne dyskusje na forach, jakie było zakończenie, dochodzenie do ukrytych znaczeń. Szokujący jest fakt, że Nolan nie otrzymał nominacji za reżyserię, to mam nadzieję, że otrzyma nagrodę za scenariusz, który jest jednym z najciekawszych w ostatnich latach.
9/10

Ci, którzy oglądali "Fargo", "No Country For Old Men" lub "Big Lebowski" mogą się zawieść. Nie jest to aż tak wybitne dzieło, ale mimo wszystko to są bracia Coen! Poza świetną reżyserią, przezabawnymi dialogami i udanym scenariuszem, na słowa uznania zasługuje również obsada. A to za sprawą Jeffa Bridges'a, Matta Damon'a i objawienia dekady - Hailee Steinfeld. Ten pierwszy gra pijaka, drugi robi to, co umie robić najlepiej - gra idiotę, z kolei dziewczyna gra pyskatą i silną panienkę, szukającą zabójcę ojca. Niesamowite trio.
Prawdziwe Męstwo to nowa adaptacja powieści Charlesa Portisa sfilmowanej po raz pierwszy w '69. Wtedy w rolę Cogburna wciela się sam John Wayne. Film to przygoda, niesamowite aktorstwo i humor braci Coen, który albo się lubi albo nienawidzi.
7,5/10

Fighter to nie jest typowy film sportowy. Od tego trzeba zacząć. Jest to bardziej dramat obyczajowy z wstawkami bokserskimi, które tutaj wypadają tragicznie. Przyznam szczerze, że zawiodłem się na tym filmie. Jedynym atutem tego "dzieła" jest Christian Bale, który zapewne zgarnie statuetkę za drugoplanową rolę. Szkoda, bo Rush'owi z Jak zostać królem dużo bardziej się należy.
Jest to film oparty na faktach, film o braciach. Jeden z nich to rasowy ćpun, który był niegdyś świetnym bokserem. Trenuje on teraz młodszego brata. Lecz to trenowanie nie przychodzi na korzyść. Zapatrzona matka wiecznie broni starszego z nich, kiedy młodszy przeżywa wewnętrzne rozterki, być albo nie być w bokserskim biznesie. Pomaga mu w tym Amy Adams, która wciela się w dziewczynę Wahlberga właśnie. Po raz kolejny Wahlberg gra ciałem, chociaż parę lat temu wyrzekał się przyjmowania ról, które będą wymagały zdejmowania koszulki. Mimo że są to mocne słowa, film nie wypada źle. Jest dobry, lecz oczekiwało się więcej.
6,5/10

"Oglądając to wszystko, co rokrocznie wypluwa z siebie Fabryka Snów, aż trudno uwierzyć, że takie miejsca, jak pokazana w filmie Debry Granik Do szpiku kości osada, w ogóle w Ameryce istnieją. Miejsca brudu, rozpadu, wilgoci, wszechogarniającej biedy, ludzi żywiących się odpadkami albo darowanymi produktami, które zdążyły stracić termin ważności.", tak zaczyna swój artykuł Jakub Socha. Ameryka z piasku i mgły, nie ma lepszego określenia do tego filmu. Do szpiku kości to opowieść o dziewczynie, która szuka ojca. Film przypomina drogę, więc jak w przypadku każdej wędrówki, czekamy niecierpliwie na koniec, będąc ciekawi losów bohaterów. W świecie 17-letniej Ree (bardzo dobra Jennifer Lawrence) każdy ma coś do ukrycia. Każdy jest tu przestępcą, kryminalistą. Nawet widok policjanta przyprawia o dreszcze. Film ten przedstawia świat zapomniany przez Boga. Im dłużej zastanawiam się nad filmem, tym więcej chcę o nim napisać, tym lepszy mi się wydaje.
8/10

Zapraszam wszystkich do obejrzenia filmów, jak również do obejrzenia gali Oscarów.
« Ostatnia zmiana: Luty 27, 2011, 10:45:50 pm wysłana przez Tirius »
"Oto i on, boski prototyp,
Mutant który nigdy nie wszedł do masowej produkcji,
Zbyt pokręcony by żyć i zbyt rzadki by umrzeć."

Offline Tirius

  • filmoradar
  • VIP
  • *******
  • Wiadomości: 2148
  • Pochwał: 7
  • Cynizm, nihilizm, sarkazm i orgazm.
Odp: Oscary 2011 - przewodnik.
« Odpowiedź #1 dnia: Luty 28, 2011, 02:19:21 am »
Oscary - nagrody
Najlepszy film
Jak zostać królem


Najlepszy aktor pierwszoplanowy
Colin Firth (Jak zostać królem)


Najlepsza aktorka pierwszoplanowa
Natalie Portman (Black Swan)


Najlepszy aktor drugoplanowy
Christian Bale (Fighter)



Najlepsza aktorka drugoplanowa
Melissa Leo (Fighter)


Najlepszy reżyser
Tom Hooper (Jak zostać królem) !!!!!


Najlepszy scenariusz oryginalny
David Seidler (Jak zostać królem)

Najlepszy scenariusz adaptowany
Aaron Sorkin (The Social Network)


Najlepszy film nieanglojęzyczny
In a Better World


Najlepsza charakteryzacja
The Wolfman


Najlepsza muzyka
 Trent Reznor    Atticus Ross  (The Social Network)

Najlepsza piosenka
"We belong together" Randy Newman (Toy Story)

Najlepsza scenografia
Alice in Wonderland

Najlepsze efekty specjalne
Incepcja

Najlepsze kostiumy
Alice in Wonderland


Najlepsze zdjęcia
Incepcja

Najlepszy długometrażowy film animowany
Toy Story 3

Najlepszy dźwięk
Incepcja

Najlepszy krótkometrażowy film aktorski
God of love

Najlepszy krótkometrażowy film animowany
The Lost Thing

Najlepszy krótkometrażowy film dokumentalny
Strangers no more

Najlepszy montaż
The Social Network

Najlepszy montaż dźwięku
Incepcja

Najlepszy pełnometrażowy film dokumentalny
Inside Job


Godzina 5:40 - dziękuję za uwagę.
« Ostatnia zmiana: Luty 28, 2011, 05:40:06 am wysłana przez Tirius »
"Oto i on, boski prototyp,
Mutant który nigdy nie wszedł do masowej produkcji,
Zbyt pokręcony by żyć i zbyt rzadki by umrzeć."

Offline Rickert

  • *******
  • Wiadomości: 3608
  • Pochwał: 0
  • Shady Aftermath
Odp: Oscary 2011 - przewodnik.
« Odpowiedź #2 dnia: Luty 28, 2011, 02:34:02 am »
Aż głupio, że żadnego z tych filmów nie oglądałem. :< Czas nadrobić zaległości, dzięki za tak fajne opisy i przypomnienie, o takich wydarzeniach.
Never regret anything because at one time it was exactly what you wanted

Offline yoomug

  • **
  • Wiadomości: 74
  • Pochwał: 0
  • hi!
Odp: Oscary 2011 - przewodnik.
« Odpowiedź #3 dnia: Luty 28, 2011, 10:52:00 am »
Oglądałem tylko The Social Network, nawet ciekawy, przynajmniej dla mnie, tylko czasami nie nadążałem za napisami :)
+ za pracę dla autora tematu.

Offline evilmg

  • VIP
  • *******
  • Wiadomości: 541
  • Pochwał: 2
Odp: Oscary 2011 - przewodnik.
« Odpowiedź #4 dnia: Luty 28, 2011, 11:01:22 am »
W sumie to tylko incepcję widziałem...

Za to rozczarował mnie brak "the book of eli"...
"Daj komuś ogień, a będzie mu ciepło przez jeden dzień, ale wrzuć go do ognia, a będzie mu ciepło do końca życia."
Zapraszam do mojego teatrzyku:
http://gameplay.pl/evilmg

Offline doman18

  • Jutro kończę z L2, teraz już napewno... alebo jeszcze tylko jeden lvl :P
  • *****
  • Wiadomości: 777
  • Pochwał: 15
  • Onlife
Odp: Oscary 2011 - przewodnik.
« Odpowiedź #5 dnia: Luty 28, 2011, 12:47:51 pm »
Hmm widzę że jednak muszę nadrobić The Social Network i być może Fightera. A co do Króla... to owszem film bardzo dobry ale jak to mówią "szału nima". Natomiast bardzo liczyłem na to że Incepcja zgarnie statuetkę za efekty i muzę. O ile w pierwszym przypadku mógłbym jeszcze się zastanawiać nad "Alicją..." to w przypadku muzyki Hans zimmer jest po prostu geniuszem. Motyw przewodni jest tak świetny że mam go na empetrójce.

Cytuj
Za to rozczarował mnie brak "the book of eli"...
Chyba żartujesz. "Księga..." to film zdecydowanie  średni, scenariusz kulawy, aktorstwo takie sobie. Może za scenerię mógłby coś dostać ale tu i tak przegrałby z kretesem z "Alicją". Jeżeli już to prędzej statuetkę zgarnęła by "Droga" z Mortensenem i Kodim w głównych rolach który tematycznie jest podobny ale znacznie poważniejszy.

//EDIT
Kurcze dopiero teraz zauważyłem że Incepcja zgarnęła oscara za dźwięk a nie muzykę. Trochę mnie to zaskoczyło bo myślałem że w tej kategorii jest tylko 2 mocnych kandydatów - Incepcja i Tron ze świetnymi kawałkami grupy Daft Punk
« Ostatnia zmiana: Luty 28, 2011, 12:54:18 pm wysłana przez doman18 »
It's nice to be important but it's more important to be nice

In every life we have some trouble
 When you worry you make it double


Cytat: naris
How to PvP with a lock: Bind 1/3 of you keyboard to fear, 1/3 to dots and 1/3 to destruction spells.
Smash you head into the keyboard. YYYAAARRRGGGH!!!

Offline Tirius

  • filmoradar
  • VIP
  • *******
  • Wiadomości: 2148
  • Pochwał: 7
  • Cynizm, nihilizm, sarkazm i orgazm.
Odp: Oscary 2011 - przewodnik.
« Odpowiedź #6 dnia: Luty 28, 2011, 02:58:12 pm »
W sumie to tylko incepcję widziałem...

Za to rozczarował mnie brak "the book of eli"...

Mnie też, ale jeśli chodzi o malinę.

Rozczarował mnie brak statuetki dla Finchera, Hooper nie zasłużył moim zdaniem na nagrodę. Jego film to głównie aktorzy i oni zostali nagrodzeni, w zasadzie to jeden. Machulski bardzo fajnie ujął reżyserię Finchera i Aronofsky'ego. Oni prowadzą widza za rączkę, tak by nie umknęło im nic, aby dostrzegli każdy szczegół. Hooper był moim zdaniem najsłabszym z nominowanych, jest to reżyser serialowy, który jeszcze na pewno się uczy, więc dziwi mnie niesamowicie to, że nie dostał statuetki ani Fincher, ani Aronofsky.
Co do samej gali - prowadzący, a w szczególności Hathaway robiły widowisko strasznie na siłę i to nie wychodziło dobrze. Kirk Douglas zniszczył system, średnio śmieszne wstawki i mixy z tegorocznych filmów nadawały strasznie młodzieżowy klimat gali, stąd mieszane uczucia.
"Oto i on, boski prototyp,
Mutant który nigdy nie wszedł do masowej produkcji,
Zbyt pokręcony by żyć i zbyt rzadki by umrzeć."

Offline evilmg

  • VIP
  • *******
  • Wiadomości: 541
  • Pochwał: 2
Odp: Oscary 2011 - przewodnik.
« Odpowiedź #7 dnia: Luty 28, 2011, 04:54:20 pm »
Najlepsza scenografia

ja "knige" widziałem tutaj, ten film może ma spore braki fabularne ale nadrabia świetnym klimatem i za  to ten film pokochałem...
"Daj komuś ogień, a będzie mu ciepło przez jeden dzień, ale wrzuć go do ognia, a będzie mu ciepło do końca życia."
Zapraszam do mojego teatrzyku:
http://gameplay.pl/evilmg

Offline lukasz09091

  • *****
  • Wiadomości: 841
  • Pochwał: 3
Odp: Oscary 2011 - przewodnik.
« Odpowiedź #8 dnia: Luty 28, 2011, 05:44:54 pm »
Co o maliny chodzi to wiem, że "Ostatni władca wiatru" zgarnął ich 5 (mam ten film, ale nie dałem rady go oglądać, wieje sandałem od pierwszych chwil, efekty-porażka)
"Sex w wielkim mieście 2" oberwał ostro. Najgorsza aktorka - wszystkie 4 główne bohaterki  :D

Offline Kamal

  • Bardzo Puszysty
  • VIP
  • *******
  • Wiadomości: 3533
  • Pochwał: -666
  • Antropomorficzna personifikacja
Odp: Oscary 2011 - przewodnik.
« Odpowiedź #9 dnia: Luty 28, 2011, 06:18:46 pm »
"Ostatni władca wiatru" odbijał mi się przez dobry tydzień - bynajmniej smacznie. Już "Dragon Ball: Ewolucja" przy tym był arcydziełem.

Offline Tirius

  • filmoradar
  • VIP
  • *******
  • Wiadomości: 2148
  • Pochwał: 7
  • Cynizm, nihilizm, sarkazm i orgazm.
Odp: Oscary 2011 - przewodnik.
« Odpowiedź #10 dnia: Luty 28, 2011, 07:34:17 pm »
Eee nie, dragon ball to odrębna kategoria. Dla tego filmu powinni wymyślić specjalne nagrody. Nawet Uwe Boll robi lepsze filmy. Ostatni władca wiatru to taka w miarę opowiastka dla dzieci, co prawda dno, ale idzie obejrzeć przez kilkulatków.
"Oto i on, boski prototyp,
Mutant który nigdy nie wszedł do masowej produkcji,
Zbyt pokręcony by żyć i zbyt rzadki by umrzeć."

Offline Rake

  • *****
  • Wiadomości: 652
  • Pochwał: 10
  • Under the flag of the Jolly Roger!
Odp: Oscary 2011 - przewodnik.
« Odpowiedź #11 dnia: Luty 28, 2011, 08:58:17 pm »
Szczerze mówiąc to Oskary podobnie jak całe kino z pod znaku Hollywood zaczyna mi się odbijać czkawką.
W kinie szukam głównie rzeczy nowych, zrywania z utartymi schematami. Z całej oskarowej puli tylko "Inception" naprawdę przykuł mnie do ekranu.

Hollywood wg mnie stanęło w miejscu a wręcz zaczyna się cofać w rozwoju. Wystarczy popatrzeć na wypuszczane "hity". Albo remake albo adaptacja komiksu, kolejna komedia romantyczna, kwiatki typu "Zmierzch" itd.  Nie mówię że takie filmy są niepotrzebne bo równowaga musi być i czasami fajnie jest obejrzeć coś bez wysilania mózgownicy. Ale bez przesadyzmu.
[

Offline Tirius

  • filmoradar
  • VIP
  • *******
  • Wiadomości: 2148
  • Pochwał: 7
  • Cynizm, nihilizm, sarkazm i orgazm.
Odp: Oscary 2011 - przewodnik.
« Odpowiedź #12 dnia: Luty 28, 2011, 09:05:24 pm »
Moim zdaniem w tym roku nastąpiła znaczna poprawa. Rok temu nie było świetnych produkcji poza Bękartami.
"Oto i on, boski prototyp,
Mutant który nigdy nie wszedł do masowej produkcji,
Zbyt pokręcony by żyć i zbyt rzadki by umrzeć."

 


Strona wygenerowana w 0.055 sekund z 14 zapytaniami.